Do tego Obrazka chciałbym dzisiaj nawiązać, temat dzisiejszego wpisu i w sumie zapewnić ciągłość kolejnego (chyba).
A więc może wstęp ujmę tak..
Każdy z nas, chce należeć do grupy społeczności która wydaje się być tą odpowiednią, najczęściej takie stereotypy, są wymieniane materialne. Te które pokazują nam władzę, sztuczną najczęściej tolerancje innych, ale to chyba nie tak.
Mamy w sobie coś właśnie w sobie takiego co tworzy nas oryginalnym, takim jak np na tym obrazku wyróżniający się człowiek, ale spojrzałem na niego trochę inaczej ponieważ uważam że wszyscy, są po prostu tacy jak reszta nie ma wyróżnień tylko ukrywamy się, niszczymy swoje marzenia, lub jakieś uczucia których się wstydzimy, bo po prostu nie pasują do otoczenia, kurcze jak tak może w ogóle może być, czemu jesteśmy tak mocno zakorzenieni w tym że nie wypada być SOBĄ, dlaczego osoba która decyduje się być tym kim pragnie robić tak jak uważa za słuszne, lub być np bardziej czułym, niż inni i z takich powodów zostaje nazwany przez resztę "dziwakiem" .
Nie jednego człowieka takie coś spotkało, stara się dopasować nawet do czegoś co nie odczuwa ze to robi bo np.: Kocha kogoś i widzi że nie odpowiadają tej osobie pewne jego cechy i zaczyna zmieniać się nawet, często nie świadomie, ale taki wpływ wywiera na nas właśnie chęć zdobycia czegoś dopasowania się itp.
Nie można tak kurcze przecież, każde niby dziwne nasze jakieś zachcianki, pomysły to coś naszego oryginalnego. Sam po sobie też to odczułem, że chcąc się dopasować, lub po prostu być zauważalnym, robi się całkiem innym, gubimy się w tym i w dodatku niszczymy wszystko, bo po pierwsze nie wiemy jak się zachowywać w ciągłości zdarzeń, wchodzimy w kłamstewka, później kłamstwa, zaczynamy niszczyć wszystko po kolei, ile trzeba przeżyć żeby takie coś odkryć w sobie, sam np: bym nie zauważył tego gdyby nie różne wydarzenia w życiu, które też jako tako stworzyły mnie dość bardziej uczuciowy, wrażliwy przynajmniej tak mi się zdaje, z pewnością gdyby nie teraz ten wpis napisał bym (heh dziwne co ??) ale nie w tym rzecz bo właśnie jest się sobą.
Nie jest to łatwe, a wręcz jest to Trudne być Sobą, bo zawsze układamy plan żeby dotrzeć np.: do miłości drugiej osoby, planujemy, jak się odezwać, w jakim momencie, czy to będzie dobre, i najczęściej kierujemy się biegiem wydarzeń,
Co ostatnio wyczytałem to to że właśnie nasz mózg niszczy naszą kreatywność kiedy zapamiętujemy przykre zdarzenia, i przychodzi czas w którym znowu wchodzimy w podobny moment i otwiera nam się obawa do tego żeby nie popełnić znowu tego samego błędu, nasza kreatywność właśnie w tym momencie wypada, i włącza się (nazwał bym to systemem obronnym) taki odruch w którym analizujemy wtedy robiliśmy tak było ok ale coś się zepsuło więc nie możemy tego zrobić zróbmy tak jak komuś wyszło, lub właśnie zbyt dużo szukamy okazji żeby dotrzeć do celu, szukamy najprostszej drogi, można by powiedzieć właśnie przecież wtedy myślimy, ale moje zdanie jest takie ze nie właśnie wtedy się blokujemy popadamy np w jakąś mini depresje boimy się np.: bólu. I to jest to bo właśnie mózg Tworzy nam te blokady, a naszym zadaniem jest je odczytać i powstrzymać, nie jest to łatwe, ale wydaje mi się że kiedy raz już to pokona się, to później już nie będzie już problemu z tym żeby uczyć się na błędach ale nie tracić ujmę drastycznie Swojej tożsamości.
Moje wnioski takie.
Trzeba złe wspomnienia oddzielić wielką krechą, zatrzymać je dla siebie ale być Sobą i dążyć do swoich marzeń, chęci robienia tego co wydaje nam się że lubimy, i tak jak chcemy :D
Jeśli zdania nie kleją się lub są nie zrozumiałe nie miejcie mi tego za złe po prostu piszę, jak pomyślę, a i problem mam z układaniem zdań, wydaje mi się że z biegiem czasu i dalszego pisania poradzę sobie z Tym problemem.
Zapraszam do polubienia Blogu jeśli się podoba :D
Prześledź moje odczucia z życia i przeczytaj również, analizę i znaczenie słów z którymi się spotkam i zaciekawią. Słowa wybieram losowo według moich odczuć i różnych wizji. Czasem przywiązuję znaczenie im do codziennego życia.
niedziela, 15 stycznia 2012
czwartek, 12 stycznia 2012
Być Kimś , Być sobą
No tak znowu nie odzywałem się długi czas, wiele się zdarzyło wiele myśli przeskoczyło wiele może i też chciało się przemilczeć jak i przeskoczyć myśli pragnień, udoskonaleń.
Nawet nie spojrzałem kiedy ostatni post był napisany, więc nie mam pojęcia od kąt zacząć, ale zacznę może od znowu dziwnej historii.
25grudnia wybrałem się do nowo otwartego klubu z koleżanką którą dopiero co poznałem, chciałem poznać Ją, kim jest wyczytać wszystko z niej, (dziwnie to brzmi) ale chodzi o szukanie doskonałości w kimś, bo chyba każdy tego szuka coś co poruszy go do do następnego kroku, coś co oświeci umysł, zadrży naszym brzuchem, ciałem, i zadrwi z naszych dotychczasowych planów.
I ja wciąż tego szukam wciąż myślę co każdy kolejny dzień podsunie do głowy, jaki ruch postanowi zmienić lub zadrwić z naszej obecności i planów, marzeń.
Słowo zadrwić, jak dla mnie nie oznacza to tylko coś złego, bo czasem z (czegoś) właśnie, dla naszego umysłu, uczucia, może się wydawać złe lub może i być złe, tylko rzadko kiedy bierzemy poprawkę na to, że widocznie po coś to jest, żeby było jeszcze lepiej.
Przed wejściem do klubu z znajomą, spędziliśmy czas w barze, było to nudne.... ciągle komórka, pstrykanie na jej klawiaturze, i te jej przekleństwa z byle kąt, kurcze jakie to dla mnie było dziwne.
Postanowiliśmy właśnie wybrać się do klubu. Ja heh ja do klubu no tak zdarza się i poszedłem, i co mnie na wstępie przy wysiadce spotkało.... Pytanie od niej, brzmiało tak : I jak wrażenia z spotkania?
Przez chwilę się zastanowiłem kurcze co mam powiedzieć przecież nie chcę urazić, a z drugiej strony pomyślałem kurczę nie będziesz szczery, będziesz kłamcą, a z małego dochodzi do coraz większego.
Więc odpowiedziałem średnio
Ona na to Ooo kurczę już użyję sformułowania cenzurowanego.
I zapytała: Dlaczego??
Odpowiedziałem o tych wszystkich minusach które zauważyłem, opowiedziałem też o tym co ok, lecz wiedziałem że na pewno to będzie coś co było pierwsze i ostatnie....
Więc po wyjaśnieniu sobie tych spraw zachodzę pod drzwi wejściowe do klubu z nią, płacimy wstęp wchodzimy i za bramką na chwilę stajemy, wtedy mówi : Idę siusiu poczekaj tutaj.
Poczekałem stojąc w tym przejściu nagle z tłumu wyłania się osoba osoba która bardzo dobrze znam Siostra byłej narzeczonej, uśmiechnąłem się i powiedziałem cześć, żeby było mało boom za nią nagle pojawia się Ona więc też powiedziałem Cześć. Obydwie odpowiedziały. no i żeby się nie zagłębiać w tym wszystkim
idziemy na imprezę stoję z boku i obserwuję, jak ludzie się bawią, czasem z znajomą wymienię parę słówek no ale co to jest nic. I poszła gdzieś podobno do ubikacji, mniejsza o to, nagle ktoś mnie połaskotał heh nie wiedziałem co się dzieje, ale bez żadnych nerwów obróciłem się, zobaczyłem, Koleżanka o której też dużo już pisałem podoba mi się, normalne każda ładna Kobieta spodoba się facetowi. Przejdźmy dalej.
Oczywiście później poszalałem trochę na parkiecie, kiedy zszedłem z niego stanąłem znowuż w tym samym miejscu i obracam sie w lewo patrzę idzie siostra Justyny byłej narzeczonej. I zadaje pytanie Co tam? odpowiedziałem że ok i tym podobne po tym, zadaje pytanie kobieta i brzmi tak I co z Justyną nie chciało się bawić i jeździć na dyskoteki? Moja odpowiedź zabrzmiała: zrobiłem błąd Później jeszcze po rozmawialiśmy i olałem cały system.
Po całym zdarzeniu jakoś wszystko spokojnie z głowy wypadło, zajechałem do domu i po bodajże 3 dniach pojechałem odwiedzić Babcię z siostrą.
W czasie powrotu nagle za kierownicą poczułem, bardzo dziwne uczucie, takie jak by ktoś dotykał głowy i mówił mówię o tobie, myślę. Cholernie dziwne uczucie. Co do tego doszło, to to że nawet czułem co to za osoba Była to Justyna, i myślałem tylko o tym o co chodzi i też pojawiała się bardzo mocna Ciekawość czy to prawda, miałem nawet ochotę napisać, miałem ochotę zrobić coś co dało by mi odpowiedź czy to prawda, przyszła godzina 2 w nocy i nagle zmieniłem na gg Opis, brzmiał on tak. Czy ktoś ma ochotę na ptasie mleczko??
W ten czas nagle GG Justyny pojawia się na widoku i znika, Spoglądnąłem na opis: Zabrzmiał tak : Ja mam ochotę:P
I boom nie wytrzymałem po półtora godziny napisałem choć nie chciała żebyśmy pisali jednak musiałem i zapytałem czy ten opis do mnie i czy pomyślała coś o mnie.
Odpisała dopiero około 11 rano że do mnie a czy pomyślała tak wspomniała kto był w klubie.
Nie rozpisujmy już też tego bo to chore, nie rozumie tego biegu zdarzeń do teraz ono trwa z wymianą opisów, przynajmniej tak mi się zdaje albo to są moje tylko znowu zaświrowania, KURDE.....
Ale dochodząc do puenty ( a czy jest tu w ogóle taka ??) chyba nie
I nie wiem ale mogę powiedzieć parę słów co mam z tym zrobić skoro wiem że nie jest dobrze, co pozostaje prócz kłamstwa, nawet samego siebie bo wiadomym jest że nie zna się przyszłości a żeby nie Cierpieć nie czuć nie można z tym żyć.Ale wierzę głęboko że jest ktoś blisko gdzieś kogo każdego z nas może pocałować, przytulić, wesprzeć, zrozumieć, wybaczy błędy, zaczeka na nas, i pokocha, przecież nie zawsze wszystko będzie dobrze. Jedno wiem na pewno nikt z nas nigdy nie jest SAM
I chciał bym każdemu kto ma jakieś dziwne rozterki spotkał się choćby z takim dialogiem
-Nie wierzyłem że przyjdziesz
-Ja też nie, Cieszę się że jestem
I co mogę powiedzieć za małego zawsze chcemy być kimś kogo mamy za przykład, kiedy dorastamy wydaje mi się że zawsze chcemy być inni, ale najważniejszym jest być sobą!!! A kiedy nie wiemy co to znaczy być sobą zastanówmy się kim byliśmy!!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
