Dzień przed wszystkimi świętymi hmm...
No i jak zawsze normalna kolej rzeczy rozjeżdża się po grobach, cmentarze są oblewane ludźmi którzy chcą pomodlić się, za swoich bliskich, zmarłych.
I tak też ja wylądowałem dzisiaj na cmentarzach, oczywiście rozjazd o parę naście kilometrów dalej, jutrzejszy dzień zostanie na własną miejscowość, jedyne czego żałuję to nie mogę odwiedzić na chwilę grobu dziadka w Niemczech, bywa zawdzięczam mu wiele, ale w modlitwie na pewno osiągnę coś.
Może pozostawmy ten troszeczkę smutniejszy wątek, a przejdźmy do Halloween bo w końcu i dzisiaj także to święto... no ale co tu dużo mówić zawsze fajnie coś gdzieś wyjść, ale gdzie teraz, jak pieniędzy trzeba przyoszczędzić na wyjazd, w celach zarobkowych do Danii to też kosztuje.
Cóż dzisiaj dużo się nie wydarzyło, może jedna taka fajna chwila kiedy odwiedziliśmy rodzinkę, biega tam taki mały chłopczyk 5 letni (jaki słodki) no tak jak dzieci :D Uwielbiam takie maleństwa są takie swoje szczere nie wiedzą co to znaczy gonitwa za pieniądzem dostatkiem i normalnym życiem, po prostu rodzice zabawki, zabawa i frajda. W trakcie tych odwiedzin oczywiście po bawiłem się z nim bo tak ładnie prosił, po układaliśmy puzzle, po łaskotaliśmy się, a na sam koniec kiedy mieliśmy się zbierać takimi oczkami maślanymi podchodzi i na ucho szepcze czy zostanę jeszcze chwileczkę, i tak ładnie palcem wskazującym i kciukiem przybliża opuszki do siebie i mówi tak troszeczkę tak pyci pyci żeby po układać i pobawić się :D no jak słodko to wyglądało.
Jedyne jeszcze takie moje przemyślenie kurczę no dziś chodziło tyle myśli po głowie, jak ułożyć życie od czego zacząć na nowo co robić nadal jak się starać no mętlik, ale zawsze chyba mam tak w każde święto...
Co mnie trochę hmm zastanawia i powiem jeszcze mocniej przybliża kurcze czy mogę tak mówić, no tak mogę kurde każda rozmowa z Olą zbliża i zbliża tak że czasem myślę kurczę był bym wstanie poczekać te 3 lata ale różne myśli kręcą się po głowie z ilu rzeczy trzeba by zrezygnować, poświecić, i pomęczyć się, z każdą minutą kiedy wstaje oczekuje smsa, że może napisze, albo po chwili ja chwytam telefon i piszę no nie potrafię tak jakoś bez odzewu siedzieć, w końcu dowiedziałem się że dziś sprzedała telefon (napisała z numeru koleżanki) oj mordka od razu wskazała na twarzy gdzie mam kąciki i jak głębokie potrafią być :D
Nom tak i przyjeżdżając do domu oczekiwałem na GG aż pojawi się odezwie dość późno bo nie jakiś czas temu ale jednak po czasie pokazała się dała znać nom miło porozmawiać, co jeszczę muszę zaznaczyć, wiadomym jest że pisałem, już tutaj o Agacie wczoraj wymieniliśmy parę zdań, co powiedziała na odstęp wieku między mnie a Olą "i co z tego" próbować a może już coś jakoś z tego boom, potrwała jeszcze trochę nasza dyskusja, podziwiam ją za to w sumie też sami wiemy że gdyby mieli byśmy sie dobrze znać z Agatą nie ma żadnego sensu bo daleko km dzielą i pozostajemy w kontakcie rozmawiamy i tak chyba zostanie, co liczę na to, bo miło mieć kogoś z kim można w razie większych problemów porozmawiać wymienić się zdaniami, wiedząc że nikt nic nie bezie wiedzieć i nikt z znajomych nie dowie się .
Każdy potrzebuje takiej osoby to prawda i każdy przyzna mi z tym rację na pewno i cieszę się ze taką też znajomą poznałem.
Oj kurcze ale dzisiaj się rozpisałem nie miałem, totalnie dzisiaj weny żeby w ogóle coś napisać lecz zasiadłem, zacząłem troszeczkę terlikać zdania a tu nadal piszę, nom jestem sam dla siebie pełen podziwu.
Dobrze zakończę dzisiaj to pisanie bo palce to same skaczą po klawiaturze, a trzeba i kiedyś skończyć.
Dopiszę jeszcze mały wątek dziś kiedy byłem na cmentarzach aż prosiło mi się w głowie żeby zacząć pisanie książki miałem pomysłów układałem zdania lecz, kurcze nie miałem gdzie tego przelać na papier, z tego też chyba zakupię sobie jakiś notes, żeby zawsze być gotowym coś dopisać napisać, stworzyć.
Dobrze kończę
Dobranoc wszystkim.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz