środa, 14 grudnia 2011

Nastrój

Zacznę od piosenki Heh może nie jest to super wykonawca w moim guście ale krążyłem po tłumaczonych piosenkach iiiii... tekst, tak znowu tekst :D Spodobał mi się, taki konkretny, taki "swój"...'


    A ogólnie to dawno mnie tu nie było znowu, ale cóż, pisze się jak się chce nie zmusza, i wymyśla bzdury, tylko to co się chce...
Ogólnie tym razem dostałem trochę prowokacji do pisania, od Oli - Dziękuję, bo może przerwa była by jeszcze dłuższa, może to było by spowodowane właśnie tym że chyba to co Olu :) mówiłem Tobie o pisaniu swoich myśli, czemu może, przestało się pisać lub długo się nie pisało, to też dotyczyło, możliwe i mnie, w końcu skądś pomysły muszą się brać, i widocznie po przeanalizowaniu tego co powiedziałem Tobie, że z braku czasu którego po prostu nie chcemy znaleźć, na pisanie (bo może myślimy że nie ma co napisać lub ze wszystko się wie, albo np. po co pisać przecież nic to nie da :) 0 hmm wiele było powodów, a znowu kiedy się pisze, myślę że wtedy kartka, chociażby w moim przypadku ta komputerowa, dużo pokazuje jak wyglądała moja myśl z przed np. paru dni , a zaczynając pisać mogę zobaczyć jak naprawdę znowu myślę, dlatego też zmieniamy się, a chyba zmieniamy się bo przecież żyjemy.
 
  Gdzieś natknąłem się na takie stwierdzenie (nie wiem czy dobrze za cytuje ) ale myślę że będzie dobrze, a więc - "Całe życie mówią Ci pnij się do góry, a gdy tam dochodzisz okazuje się, że wszystko było na dole obok Ciebie"  To słowo bodajże przebiegło mi w oczach na demotywatory.pl  czy coś takiego
Myślę że to dobre słowa nawiązują do wielu, ale to chyba naprawdę wielu rzeczy, i mówią chyba całą prawdę...
Ciekawe, lubię takie teksty, ogólnie lubię konkretne dużo mówiące słowa, zdarzenia, i wszystko co daje jakiś kierunek, lub wytłumaczenie.

W ogóle ostatnio nie wiem co ale zebrało mnie na jakieś dziwne chwile (nie wiem jak je nazwać, ale okresle to tym filmikiem przeszukiwałem youtube i cyk patrze to będzie GooD :D )
   Chyba brakuje mi czegoś takiego, takiej tęsknoty uwieńczoną takim wielkim szczęściem no w prost cudowne... :D


Ale no cóż może kiedyś, :D

Jak sobie, tak policzę chyba 10 dni zostało do Świąt Bożego narodzenia, żadko kiedy przywiązuje do nich jakąś większą wartość, czasem myślę że nie dają mi one jakiegoś pełnego szczęścia z takich tam różnych względów rodzinnych, ale z pewnością któreś święta w końcu zrobią się dla mnie czymś wielkim :D na pewno nie ma innego wyjścia :D

Ogólnie nawiązując do Danii też już nie długo kończy się moja przygoda tutaj w tym roku i dobrze , nareszcie będę mógł zobaczyć się z znajomymi, napić się winka czekającego na mnie z Kimś :D
Kto ostatnio wywołał u mnie duże zaskoczenie pozytywne, pokazał na mojej twarzy taki wielki uśmiech radości :D
Może tym akcentem na razie zakończę pisanie bo zaczyna mi się robić pustka w głowie i jeszcze jakieś głupoty bym po wypisywał, a po co psuć nastrój :D
Pozdrawiam....
Bym zapomniał tutaj wstawię tłumaczenie piosenki :D
Piękna dusza

Nie chcę kolejnej ładnej twarzyNie chcę nikogo do przytulaniaNie chcę, żeby moja miłość się zmarnowałaChcę Ciebie i Twojej pięknej duszyJesteś tą, za którą chcę podążaćJesteś tą, którą chcę przytulaćNie pozwolę, by kolejna minuta przepadłaChcę Ciebie i Twojej pięknej duszy
Wiem, że jesteś wyjątkowaTobie będę zawsze wiernyChcę być tym, czego zawsze potrzebowałaśWięc mam nadzieję, że zobaczysz serce we mnie
Nie chcę kolejnej ładnej twarzyNie chcę nikogo do przytulaniaNie chcę, żeby moja miłość się zmarnowałaChcę Ciebie i Twojej pięknej duszyJesteś tą, za którą chcę podążaćJesteś tą, którą chcę przytulaćNie pozwolę, by kolejna minuta przepadłaChcę Ciebie i Twojej pięknej duszy
Twojej pięknej duszy ...Możesz potrzebować czasu, żeby to przemyślećAle ja po prostu wolę iść do przoduPrzyniosę Ci ulgęJeśli dasz mi szansęNigdy nie doprowadzę się do przoduSpróbujmy ...
Nie chcę kolejnej ładnej twarzyNie chcę nikogo do przytulaniaNie chcę, żeby moja miłość się zmarnowałaChcę Ciebie i Twojej pięknej duszyJesteś tą, za którą chcę podążaćJesteś tą, którą chcę przytulaćNie pozwolę, by kolejna minuta przepadłaChcę Ciebie i Twojej pięknej duszy
Czy jestem szalony chcąc CiebieKochanie, czy myślisz, że możesz też chcieć mnieNie chcę marnować Twojego czasuCzy widzisz to tak, jak jaChcę tylko wiedzieć, czy czujesz jak jaNie ma już nic do ukrycia
Nie chcę kolejnej ładnej twarzyNie chcę nikogo do przytulaniaNie chcę, żeby moja miłość się zmarnowałaChcę Ciebie i Twojej pięknej duszyJesteś tą, za którą chcę podążaćJesteś tą, którą chcę przytulaćNie pozwolę, by kolejna minuta przepadłaChcę Ciebie i Twojej pięknej duszy




niedziela, 4 grudnia 2011

Dwa punkty, Jeden ruch

Ogólnie dawno mnie tu nie było....
A więc dużo się stało, dużo się myślało, i w każdy dzień pracy stojąc przy maszynie, to chyba norma zaczyna uruchamiać się myśli, jedną z takich było co najbardziej utknęło w głowie, to zastanawianie nad tym gdyby była okazja powrotu w czasie i poprawić swoje błędy lub jakieś sytuacje w życiu, żeby było lepiej.

Nie zrobił bym tego.!
   Dziwnie ale prawdziwie, dlatego że myślę o tym tak, gdyby nie to co się wszystko wydarzyło mój charakter nie poprawiał by, się na bardziej poprawny.. więc nie zmienił bym żadnej przykrej sytuacji wszystko przeżył bym ponownie tak jak było. (rozpisywać się nie będę musiał bym wtedy dużo rzeczy wycofywać do tyłu)
Ale wstawię Link do poprzedniego mojego bloga który został zdezelowany z mojej złości i wiele brakuje i wiele opisuje ale tylko parę dni duża część została usunięta, bywa, złość, sam żałuję...  O to Mój stary BLOG
zapraszam do lektury.

Następna myśl....


Wyjazdy młodzieży za granicę.


 Pytam się po co? Po co nasz kraj tak zmusza nas młodych i nie tylko młodsze pokolenie do wyjazdu w celu zarobku, szukania polepszenia życia materialnego, i ogólnie kiedy pieniąc to i życia nie tylko tego materialnego,
Wydaje mi się to śmieszne, mając zachodnich sąsiadów nie maja aż tak kolorowo ale jednak nie potrzebują aż tylu wyjazdów za pracą żeby młody nie był wstanie wynająć mieszkania i mieszkać na własne rachunki, być samodzielnym, uważam ze nasz kraj Polska, stwarza nam bardziej okrutne warunki zmuszając nas do bycia z rodzicami przez prawie pół życia. To chore.... Ciężko coś mieć na własną rękę przy naszych warunkach pracy. Płacy i cen.
   Co można zmienić, nie wiem wypowiadać się nie mogę nie znam się tak na polityce i wyliczaniu zysku i strat.
Ale myślę ze politycy powinni nad tym się zastanowić. I nasze społeczeństwo... bo nie tylko polityka jest chora...

środa, 16 listopada 2011

skrawek z całego dnia


Oj będę musiał z góry za błędy przeprosić, jeśli jakiś zauważycie poprawcie, a zmienię... będę nie które absurdalne, ale bez słownika to ja niestety mam z tym problem. Wybaczcie 

No i jest 6:40 rano.
Już 10 min przerwy heh no było by ok i w sumie jest, nie ma to jak zaczynać pracę od przerwy, kurczę nadal mnie męczy kaszel ale dowiedziałem się już od czego,
ponieważ dużo chemii jest używane do mycia hali, i w ten sposób mam podrażnione drogi oddechowe, jakoś się wytrzymie dzisiaj , jak się nie mylę jest 16 listopada to już 10 dni jak mam 25 lat oj kurczę heh to chyba najlepszy wiek dla człowieka.
Ostatnio dużo rozmawiam z Olą heh miło i dość ciekawie, czasem tematy się urwą, ale to normalne, w końcu czasem nie wszystkie tematy odpowiadają, a ciężko zacząć, jakiś inny temat, no cóż trzeba na razie kończyć pisanie za 5 min na halę do pracy na godzinkę więc dopijam kawę ubieram ocieplacze na ręce i trochę lateksu i work :)
No i jest 08:11 następna przerwa. Pozostało 14 minut. Ogólnie to co jakąś godzinę jest 20 min przerwy heh nie ma to jak tyle przerw, ale i tak zmęczenie się czuje, w przyszłą środę idę za koleżankę na drugą zmianę od środy musi ona zjechać do polski, ponieważ mają syna który ma raka jelita grubego, przykro mi z tego zdarzenia , ale życzę mu dużo zdrowia i woli walki z tą okropną chorobą, podziwiam też tych rodziców że nie widać żadnego jakiegoś zmartwienia, wygląda jak by wszystko było ok. Zapaliłem papierosa hmm powoli rzucam bo postanowiłem się tego nałogu pozbyć, w czasie pobytu w Danii myślę że uda mi się ale jakie to ciężkie grr...
No ale jakieś parę miesięcy temu Ola obiecała buziaka za to jeśli mi się uda.
Ogólnie powiedziała tak " jeśli to ma mi pomóż to czemu nie" heh kurczę takie dziwne trochę sformułowanie wypowiedzi jej, ale no cóż :P.
W ogóle jaki miałem sen w poprzednią noc śniła mi się Ola, ja i dzik. Wybraliśmy się na wino do parku, rozłożyliśmy koc na śniegu wokół wszystkich atrakcji placu zabaw, miło ale kurczę jak zawsze nawet we śnie nie dostałem buziaka, prze szkodził mi w tym dzik , heh zaatakował nas, kazałem wejść Oli na zjeżdżalnię, a ja zostałem, w tym momencie uderzył mnie dzik i złamał mi nogę ale nie dałem za wygraną, użyłem koca jako pułapki, zawinął się w niego i jakimś cudem skręciłem mu kark :) ....
O co tu chodzi w tym śnie hmm......Sam nie wiem, może kiedyś coś z niego wywnioskuję, a narazie pozostaje marzyć śnić i rozmawiać, też ogólnie się cieszę że w końcu każdy stary temat zamknąłem i zaczynam totalnie prawie że od nowa coś cudownego bo prawie jak nowo narodzony tylko z pewną rzeczą uleprzony o pewne doświadczenia, które na pewno podsuną mi wiele wskazówek w trakcie dalszego życia, no nic znowu kończę dopijam magnez i śmigam do pracy.
Wow wkońcu nasunął mi sie obszerny i dla mnie ciekawy temat do napisania upragnionej książki o małym chłopcu, jeszcze nie wiem w jaim mieście ma mieszkać lecz wiem gdzie.
W chatce rybaka, Ojca- byłego żeglaża, chłopak z wielkimi planami i ochotą kontynuowania byłej pracy Ojca a zarazem rybołustwa z którym się oswajał od najmłodszych lat, będzie to nawyraźniej przygodowa książka i może z wątkami romantyzmu, może jakiś pouczeń, nie wiem heh ważne zeby się zabrać do tego z czym mam raczej wielkie problemy hmm....
Trochę więcej upartości potrzebuję, a wiem że może mi to wiele czasu zająć, jestem ciekaw co z tego po kolei będzie, gdyż nie mam pojęcia dokładnie jak opisywać wszystko, czego się trzymać i jak to ma wyglądać, to chyba pierwszy taki dość mocny plan i coś co zawsze chciałem zrobić, z pewnością założę odzielny blog w któym będę udostępniał rozdziałami kroki mojej pracy będą to szkice, ale myślę ze bezie interesujące.
Nom zostało mi parę minut przerwy i znowu do pracy. Heh no nic znikam, bo kolega już mówi "co się tak bawię tą komórką?".

Następna przerwa
No i zostało nie całe półtory godziny pracy kurczę trochę zmęczony jestem znowu plecy bolą hehe ale co tam:) (mały masaż by się przydał) ból zniknie, kwestia przyzwyczajenia, chyba do pracy w jednym stojącym miejscu z głową opuszczoną w dół.
Jak tu tak jestem w tej Danii, a ogólnie teraz w pracy, czasem się zastanawiam co dalej, przyjadę do Polski, w marcu dopiero zaczynam nową pracę, a kończę tutaj 23 grudnia.
Przydała by się jakaś impreza, ale bez bólu głowy no i nie ukrywam, brak kobiety przy boku czasem daje sie w znaki, te przytulanie, słodkie słówka, buziaki to wszystko takie niby nic a jednak potrafi zamęt wprowadzić w głowę.
Druga strona, jest taka czy dam radę mieć kobietę u boku, kiedy plany są dość wysokie , które mogą krzyżować się po trochu z poświęceniem czasu, dlatego tez kiedy przyjadę do Polski kupuję dziennik z kalendarzem i będę starał się rozplanować czas na parę dni i trzymać się go, ale z wyłącznością i miejscem na jakieś nagłe inne wypadki, na to wkońcu też trzeba mieć czas, bo nigdy nic nie wiadomo.
Na dworze dziś jak zawsze wietrznie statki przypływają, odłypływają, jak to w porcie, ale w sumie malutkim i bardziej rybackim niż pasażerskim lub towarowym, ale cóż za różnica, jedno co łączy to wszystko to morze, mewy, wiatr, zimno i statki...
Co dzisiaj jeszcze bedę robił nie wiem zobaczy sie narazie móię do widzenia
Pozdrawiam wsyzstkich/.

sobota, 12 listopada 2011

Repostostan :D

I znowu trochę minęło od ostatniego postu ale co tu pisać ogólnie to, że tak powiem, praca, praca, praca, jedyne zmartwienie to, zachorowałem w tym czasie oczywiście zaczęło się od urodzin moich które odprawiliśmy wstałem rano do pracy, ból głowy no cóż przecież wypiłem to możliwe, zmęczenie, no kurczę przecież wypiłem normalne, jak się to mówi "cierp ciało jak się chciało" no nic przepracowałem ten dzień oj  ciężko było, ale co tam, zaszedłem do domu od razu łóżko, no przyznam ze nie najpierw obiadek później komputerek, poklikać trochę ze znajomymi później kompanie się i wtedy wyrko, i wtedy wszystko się zaczęło czułem sie rozpalony ze gorączka mnie dopada, że to wcale nie jest taki zwykły kac i już się zdenerwowałem z tego powodu ale co zrobić tabletka i wyrko, następny dzień lepiej oj jaka ulga idę do pracy pracuję przychodzę do domu, i co ? znowu to samo replay, oj i tak do dzisiaj Ciągnie się, ale jest chyba coraz lepiej.
No dodam jeszcze jedną rzecz rozmawiałem z Agatą heh ucieszyłem się gdy powiedziała że chyba znalazła odpowiedniego faceta, i zaskoczyła mnie pytaniem czy ja nie jestem temu przeciwny czy zły lub obrażony, no kurczę heh jak to czemu taki mam być, kobieta jest szczęśliwa a ja mam być zły? no nie no tak nie może przecież być :D i tak też nie było.
A co bardziej zaskakujące chyba dla mnie a może to normalne może i nie, ale Ola, chodzi o tą starszą pisze ze mną i to całkiem w dość sympatyczny sposób, co mnie zaskakuje i bardzo Cieszy,
zaś młodsza Ola, ok rozmawiamy i wszystko dobrze, myślę że i ona tak uważa :D
A co tu jeszcze powiedzieć.
 Heh już tydzień pracy za mną jeszcze 6 tygodni :D i zjazd,
Wow w ogóle kiedy tutaj idę wziąć prysznic to nie wiem co się może jeszcze skurczyć w zimnym pomieszczeniu kiedy zakręci się cieplutką wodę :D ale zostawmy szczegóły. Trochę krótko piszę bo naprawdę to nie jestem dość skory do pisania w tym momencie, a uznałem ze wypada coś napisać, poczułem swoją taką małą chęć, wyskrobania trochę literek i jest wyskrobałem.
Więc spadam dziś dalej się kurować, trochę piwka się napić i spać :D
Pozdrawiam wszystkich.

piątek, 4 listopada 2011

Przeżycie

Nom i parę dni minęło, tak szczerze nie było i czasu pisać i trochę chęci.

Ale dzisiaj jak już jestem tak i napiszę parę słów trochę się wydarzyło w tym czasie.
Jedna z pierwszych takich rzeczy był ekspres z pakowaniem się, bo nie ubłaganie zbliżał się wyjazd do Danii
drugą rzeczą, często robię wszystko na ostatnią minutę i tak też się stało, moje pakowanie wyglądało tak chaotycznie, i wpływające tak mocno na moje nerwy, ale udało się dzień przed wyjazdem miałem spotkanie z pewną Kobietą, tak pewną nie będę wymieniał publicznie wszystkich imion, bo po co.
Miało być oczywiście obiecane wino i tym podobne nie stało się tak, ale spotkanie doszło do skutku choć i jak zawsze było pod wielkim znakiem zapytania czy dojdzie do niego, kiedy już zajechałem do Miejscowości w której miałem zobaczyć się i porozmawiać, wychodzę z auta, moje kroki pędzą do Baru, ha z pewnością ciekawi was dlaczego, no a dlatego ponieważ nie wiedziałem co jest o której ma być spotkanie nie dostawałem info, jak później się okazało, kobieta musiała rodzinę porozwozić po grobach i odwiedzić swoją siostrę co ogólnie podobno nie miała w planach, przyznała i przeprosiła, rozumie na pewne rzeczy nie ma się w pływu u mnie również nie raz zdarzały się podobne sytuacje, więc w trakcie czekania zdążyłem wypić dwa piwka, kiedy nagle dostaję sms "gdzie czekam na nią" więc od razu wysunąłem pytanie, gdzie mam przyjść po nią , oczywiście konwersacja przez sms nadal płynęła i odpisała jestem już na mieście.
Z tego też powodu oznajmiłem że jestem "tam i tam"

No i tak też się stało przyszła zasiadamy w barze i zaczynamy rozmawiać oczywiście rozmowa ciągła się i ciągła :D było ok, rozmawiać też mieliśmy o czym, tak mi się wydaje, co do szczegółów rozmowy wybaczcie ale jednak pozostawię to dla siebie, a co do konkretów wydaje mi się że czasem jej pytania odnośnie mojej byłej mnie zaskakują, są one niczego sobie a jednak czasem się pojawiają, takie moje przemyślenie, mówi mi ze chodzi tutaj o to czy ja nadal myślę, czy dalej coś mam czy przyciągnęło by mnie do niej z powrotem nie wiem, wiem jedno że widzieliśmy się parę miesięcy temu a rozmawialiśmy tylko prze GG, następną rzeczą jest fakt taki że i ja zakupiłem wino i dałem jej na koniec, oznajmiła że wino będzie czekać aż przyjadę, hmm "tak?" dlaczego po co. Nie wiem, może to uprzejmość z jej strony, może nie.
Dobijając się do całości naszego spotkania było ok fajnie bo znowu zobaczyłem ją ale i też w całkiem innym spojrzeniu na całość.
Po całym tym fakcie dostałem informacje od innej Dziewczyny że myślała że się zobaczymy. No kurczę zaskoczenie wielkie tyle razy mówiłem przez drzwi ze było by fajnie, a dopiero kiedy już nie było szans ponieważ wyjeżdżałem już za parę godzin. No nic wszystko idzie nadrobić, lecz i ja muszę się chyba zastanowić czego naprawdę chcę.
Przychodzi 4:30 rano 3 listopada wyjazd.
Przyjeżdżam pod przystanek wchodzę do busa 8 osobowego
zajmuję miejsce i ruszamy, myślałem że droga potrwa 9 godzin wydłużyła sie do 11h co jest jeszcze lepszym zaskoczeniem od pewnego czasu miałem dziwne przeczucie że to może być kiepska podróż że oś się stanie, jak widzicie piszę nadal wiec było ok, a skąd takie myśli nie wiem. Ludzie w busie byli ok, nawet siostra zakonna jechała z nami kiedy zauważyłem ze dołączyła i ona do nas mówię nie możliwe że coś miało by się stać no gdzie i jak skoro mamy tutaj osobą z poświęcenia dla Maryi i Boga. Podziwiałem ją przez całe 12h Siostra Zakonna nie wstała z miejsca siedziała, ani pęcherz nie wspomniał jej żeby wyjść do toalety po prostu było to dla mnie nie do zrozumienia, kiedy już dojechałem na miejsce wysiadłem zabrałem ze sobą dwie walizki laptopa i śpiwór.
Zapaliłem papierosa bus odjechał a ja zastanawiałem się jak po angielsku dogadać się skoro nie potrafię go prawie wcale, ale to może tylko taka moja, (jak się dowiedziałem) nisko samo ocena, podchodzę pod biuro informacji na Campingach i dzwonię do drzwi nikt nie otwiera, mówię cobie kurczę co teraz, spojrzałem na drzwi i była kartka, i nabazgrane coś po duńsku nie wiedziałem o co chodzi widziałem tylko numer telefonu więc pomyślałem ze to numer kontaktowy, i co teraz kurczę bałem się jak dogadać się na żywo a w dodatku teraz telefon jeszcze większy problem, ale czy mam wyjście, nie i tak też się stało chwyciłem telefon zadzwoniłem pierwszy raz nikt nie odebrał, czekałem prawie godzinkę zadzwoniłem drugi raz i telefon odbiera facet i mówi te duńskie powitanie "haj haj" he fajne co nie :D no ok wytłumaczyłem mu że chciałem wynająć dom a on mi mówi na kiedy , kiedy będę , daje mu odpowiedź że jestem tu teraz i czekam żeby ktoś mnie obsłużył, on nie wiem po co ale przepraszał i mówi ze ok 5 min i jest, i tak też się stało weszliśmy do biura, wynająłem zamówiłem internet dogadałem się super, teraz mnie czekała krótka przeprawa z tymi torbami do tego domku, zamieścił bym zdjęcia ale zapomniałem kablu USB żeby wstawić z telefonu zdjęcia, no ale ok wchodzę do domku patrzę wszystko tak jak przed rokiem duży salon kuchnia 4 pokoje
łazienki 3 jeden prysznic super ale zimno więc najbardziej użyteczne pokoje, wchodzę i uruchamiam ogrzewanie zasiadam i zbieram się kąpać później coś do jedzenia i przysiadam do laptopa, napiłem się winka porozmawiałem na gg i tak mógł bym jak na razie opisać wszystko co się wydarzyło raczej nie mam nic innego do powiedzenia chyba ze wpadnę na jakiś pomysł to dopiszę i pochwalę się moimi przemyśleniami. Buziaczki dla moich znajomych koleżanek.
Pozdrawiam Pa

wtorek, 1 listopada 2011

Tak to dziś.

Dzień przed wszystkimi świętymi hmm...

No i jak zawsze normalna kolej rzeczy rozjeżdża się po grobach, cmentarze są oblewane ludźmi którzy chcą pomodlić się, za swoich bliskich, zmarłych.
I tak też ja wylądowałem dzisiaj na cmentarzach, oczywiście rozjazd o parę naście kilometrów dalej, jutrzejszy dzień zostanie na własną miejscowość, jedyne czego żałuję to nie mogę odwiedzić na chwilę grobu dziadka w Niemczech, bywa zawdzięczam mu wiele, ale w modlitwie na pewno osiągnę coś.

Może pozostawmy ten troszeczkę smutniejszy wątek, a przejdźmy do Halloween bo w końcu i dzisiaj także to święto... no ale co tu dużo mówić zawsze fajnie coś gdzieś wyjść, ale gdzie teraz, jak pieniędzy trzeba przyoszczędzić na wyjazd, w celach zarobkowych do Danii to też kosztuje.

Cóż dzisiaj dużo się nie wydarzyło, może jedna taka fajna chwila kiedy odwiedziliśmy rodzinkę, biega tam taki mały chłopczyk 5 letni (jaki słodki) no tak jak dzieci :D Uwielbiam takie maleństwa są takie swoje szczere nie wiedzą co to znaczy gonitwa za pieniądzem dostatkiem i normalnym życiem, po prostu rodzice zabawki, zabawa i frajda. W trakcie tych odwiedzin oczywiście po bawiłem się z nim bo tak ładnie prosił, po układaliśmy puzzle, po łaskotaliśmy się, a na sam koniec kiedy mieliśmy się zbierać takimi oczkami maślanymi podchodzi i na ucho szepcze czy zostanę jeszcze chwileczkę, i tak ładnie palcem wskazującym i kciukiem przybliża opuszki do siebie i mówi tak troszeczkę tak pyci pyci żeby po układać i pobawić się :D no jak słodko to wyglądało.

Jedyne jeszcze takie moje przemyślenie kurczę no dziś chodziło tyle myśli po głowie, jak ułożyć życie od czego zacząć na nowo co robić nadal jak się starać no mętlik, ale zawsze chyba mam tak w każde święto...
Co mnie trochę hmm zastanawia i powiem jeszcze mocniej przybliża kurcze czy mogę tak mówić, no tak mogę kurde każda rozmowa z Olą zbliża i zbliża tak że czasem myślę kurczę był bym wstanie poczekać te 3 lata ale różne myśli kręcą się po głowie z ilu rzeczy trzeba by zrezygnować, poświecić, i pomęczyć się, z każdą minutą kiedy wstaje oczekuje smsa, że może napisze, albo po chwili ja chwytam telefon i piszę no nie potrafię tak jakoś bez odzewu siedzieć, w końcu dowiedziałem się że dziś sprzedała telefon (napisała z numeru koleżanki) oj mordka od razu wskazała na twarzy gdzie mam kąciki i jak głębokie potrafią być :D
Nom tak i przyjeżdżając do domu oczekiwałem na GG aż pojawi się odezwie dość późno bo nie jakiś czas temu ale jednak po czasie pokazała się dała znać nom miło porozmawiać, co jeszczę muszę zaznaczyć, wiadomym jest że pisałem, już tutaj o Agacie wczoraj wymieniliśmy parę zdań, co powiedziała na odstęp wieku między mnie a Olą "i co z tego" próbować a może już coś jakoś z tego boom, potrwała jeszcze trochę nasza dyskusja, podziwiam ją za to w sumie też sami wiemy że gdyby mieli byśmy sie dobrze znać z Agatą nie ma żadnego sensu bo daleko km dzielą i pozostajemy w kontakcie rozmawiamy i tak chyba zostanie, co liczę na to, bo miło mieć kogoś z kim można w razie większych problemów porozmawiać wymienić się zdaniami, wiedząc że nikt nic nie bezie wiedzieć i nikt z znajomych nie dowie się .
Każdy potrzebuje takiej osoby to prawda i każdy przyzna mi z tym rację na pewno i cieszę się ze taką też znajomą poznałem.
Oj kurcze ale dzisiaj się rozpisałem nie miałem, totalnie dzisiaj weny żeby w ogóle coś napisać lecz zasiadłem, zacząłem  troszeczkę terlikać zdania a tu nadal piszę, nom jestem sam dla siebie pełen podziwu.

Dobrze zakończę dzisiaj to pisanie bo palce to same skaczą po klawiaturze, a trzeba i kiedyś skończyć.
Dopiszę jeszcze mały wątek dziś kiedy byłem na cmentarzach aż prosiło mi się w głowie żeby zacząć pisanie książki miałem pomysłów układałem zdania lecz, kurcze nie miałem gdzie tego przelać na papier, z tego też chyba zakupię sobie jakiś notes, żeby zawsze być gotowym coś dopisać napisać, stworzyć.
Dobrze kończę
Dobranoc wszystkim.

niedziela, 30 października 2011

Mini urodzinki

Witam wszystkich 


Nom dzisiaj obchodziłem mini urodzinki z tegoż to powodu gdyż, jak już wiecie 3 listopada wyjeżdżam do Danii, no tak zebrała się bliska rodzinka, i fakt taki że pisząc teraz jestem trochę pod wpływem alkoholu, nie było go dużo więc i racjonalnie myślę, tak mi się wydaje...
No cóż co tu dzisiaj opowiadać, może jeszcze nawiążę do pewnej Kobiety którą poznałem przez internet tak nawiążę ponieważ jest ze mną długi czas i rozmawia też bardzo dużo pozdrawiam Ciebie. Nie będę rozpisywał tego tematu ponieważ było by to zachwianie chyba równowagi mojego myślenia a jednak duża odległość nas dzieli i wiele różnic powstaje z tegoż też względu.... Ok
Przejdźmy do rzeczy he.. dzisiaj jak już wspomniałem, mała imprezka porozmawialiśmy po wymienialiśmy opinie na różne tematy hmm... Lubię słuchać jak ktoś narzeka na technologie mam ojca chrzestnego, który prowadzi ciężarówkę, ogólnie rozwozi ładunki z kopalni naczepą chyba około 25 czy 30 ton nie wiem nie znam się na tym tak dobrze, ale mówiąc ogólnie zakupił nową maszynę, oczywiście używaną marka hmm,... nie pamiętam bo przeleciałem okiem, ale dosyć zbaczania z kursu, więc wróćmy do rzeczy.

A mianowicie technologia nowoczesność, dziś na słuchałem się jak, mój ojciec chrzestny narzekał na tą dość już większą elektronizacje maszyny. Prawda jest taka że czasem jest to rozśmieszające, bo jeśli kierowca jeździ i wie o co chodzi, po co np zabezpieczenie, w stylu masz bieg nie załączysz ciężarówki, bo ma zabezpieczenie, tak szczerze i dla mnie to jest głupota, bo po co to?

Wiadomym jest że wujek już jeździ latami a nawet prawie 20 lat ciężarówką i dla takiego kierowcy to czarna magia, ale i dla mnie to jest coś zbędnego bo tylko wydłuża rachunek w czasie naprawy takiego sprzętu, uważam że jeśli jeżdżę to wiem, jak mam zadbać o bezpieczeństwo. Chyba od tego zostaje się kierowcą zeby zwracać na nie które rzeczy uwagę, a gdy się stoi w kolejce i każdemu kierowcy zależy na jak najszybszym załadowaniu i odjechaniu z towarem jest to nie zbędne żeby nie mieć żadnego problemu. Co czasem elektronika nam to dodaje i zwiększa czas pobytu. Jest wiele moim zdaniem absurdów w każdym pojeździe mechanicznym, gdzie dodają jakieś dodatki, mógł bym wymieniać i wymieniać i chyba większość ze mną się zgodzi.
Np. parkowanie- samochód sam nam zaparkuje (no tak fajna zabawka, ale po co zepsuje się masa kasy na naprawę i w dodatku połowa ludzi bez tego nie da rady ani po trochu wykonać takiego manewru bo zawsze maszyna za nich to zrobiła ) pytam się na co takie zabawki? No tak fabryki i wszystko co z nimi powiązane muszą na tym zarabiać (więc wymyślmy jakiś bajer co pociągnie nowych ludzi, a doda nam to więcej serwisowanych aut i kasy)
Ale dobrze przestańmy narzekać na juz tą mechanizację i tym podobne. (nie ma sensu, technologia musi się posuwać, tylko szkoda ze jest ona robiona w celach niby dla nas a jednak, kombinowana tak aby działała krótko i była szybko serwisowana, bo muszą i oni zarobić ) Nic nigdy nie bedzie dosłownie dla człowieka ale zawsze dla kasy!!

Ok wróćmy do życia.
  Jak już pisałem i powtarzam się chyba trzeci raz wypiłem dziś troszeczkę, Pisałem dzisiaj znowu z miłą Aleksandrą :D Pozdrawiam Ciebie (myślę że jakiś komentarz dopiszesz )
Gdy z nią pisałem, nie ukrywam mam ochotę, dać jej buzi i to wielkie "big" buzi, uściskać i przytulić gdy trochę alkoholu doszło otwarło się we mnie jeszcze bardziej większa chęć i taka hmm... otwartość do tego czynu... no ale..  no dobrze.

Walnąłem też głupotę bo napisałem Oli że w takich momentach może ze mnie  dużo wyciągnąć informacji co myślę, co planuję.

 Jak to napisałem, pomyślałem sobie kurczę co ja piszę, daję wskazówki, po co , no ale , napisałem to i niech tak będzie.
 Myślałem ze będzie wiele pytań do.....

 A jednak ku mojemu zdziwieniu, nie doleciało do mnie ani jedno pytanie, co to może znaczyć ?? (czy ktoś zna odpowiedź?)  w moim przekonaniu albo hmm.. nie jestem jakimś kręgiem zainteresowania tej kobiety, albo wiele innych czynników których nie będę wymieniać żeby nie dawać alternatywnych odpowiedzi dla was, jeśli w ogóle są jacyś czytelnicy (liczę na wasze jakiekolwiek opinię )

Co mnie dzisiaj uradowało powiedziała że mogła by całować nawet *1000 razy :D oj mmm ( a dała by radę :D ) ok zakończę to powiadanie z dzisiejszego dnia.

Przejdę do dzisiejszej sesji pokerowej


Napiszę krótko ponieważ rozegrałem 543 ręce wyszedłem na zysk w wysokości 269 BB  jest to fajny wynik szczególnie jak dla mnie przy takiej ilości rąk

Opisywać żadnych rąk nie chce mi się dzisiaj, ale też chyba co do pokera texas holdem zrobię oddzielny blog powiązany z tym, żeby nie zaśmiecać całości notatek.

Dzisiaj trochę myślałem nad książką wena powstaje pomysł układa się ale tekstu wciąż brak, na pewno kiedyś wpadnie wszystko na raz i zabiorę się za pisanie. Będę pisał najpierw na komputerze, żeby wszystko po układać rozpisać i wstawiać w blogu w pewnych odstępach, bo po co wszystko na raz jak lepiej po kolei a będzie to jak świeża bułeczka, i chyba smakować bezie lepiej.

No nic Pozdrawiam wszystkich, których choć trochę coś zainteresuje, nie wstawiam żadnych fotek, bo myślę treść najważniejsza a fotka w swoim czasie jeśli będzie co pokazać....

 Nara 

Sport, którego boi się rząd




Sport, którego boi się rząd

Polska jest jednym z niewielu krajów, obok Iranu i Korei Północnej, w którym obowiązuje zakaz gry w pokera w Internecie.
...Prezesa Polskiej Federacji Pokera Sportowego uważa, że wprowadzenie ustawy zablokowało rozwój najnowszej dyscypliny sportu na świecie, jaką jest poker. - Poker jest członkiem międzynarodowej Federacji Sportów Umysłowych, która jest członkiem Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego – przypomniał gość „Za, a nawet przeciw”...
Jest to część artykułu na który natrafiłem dzisiaj, jeśli jest ktoś zainteresowany odsyłam pod ten link POLSKIE RADIO jest również tam do odsłuchania audycja w której toczyła się rozmowa na ten właśnie temat o którym wspomniałem. 
Moja opinia
Niestety w naszym kraju czasem ,lub nawet więcej części prawa prowadzą do wielkich absurdów, mamy prawo które dopuszcza wiele dziur, które prowadzą do moim zdaniem sprowadzenia człowieka do tego żeby wiedział, że to własnie politycy wiedzą co dla nas dobre że jesteśmy tak zwanym bydłem które ma dać pieniążki a oni nas po prowadzą.
Ogólnie można by było się rozpisywać, ale czy jest sens sami wybieramy ludzi takich jakich w rządzie mamy, czy to coś znaczy ? 
No nic nie rozpisuję się, jest późno i wypadało by iść spać, pozdrawiam i życzę smacznej nocy.
     Dobranoc 

sobota, 29 października 2011

Podejście :D

   Witam 
  Na początek wypada się przedstawić, pozwólcie ze zostanę jako anonim i będę używał pseudonimu "Back" 
  
 Może trochę napiszę z dzieciństwa urodziłem się 6 Listopada 1986r. jak łatwo można policzyć mam jak na razie 24 lata.  Kiedy chciałem wyjść na świat ha , wywozili mnie aż 47 km taksówką na porodówkę, tak już wtedy musiałem czekać, he he. no ale po opowiadajmy dalej może dużo nie pamiętam aż do 3 roku życia wtedy nastąpił mały przełom chyba w mojej głowie, hmm jak by to ująć może jeszcze to opowiem żeby nie wydłużać treści.

 Będąc nastolatkiem chyba doświadczyłem w życiu czegoś co teraz jest bardzo popularne, czyli alkoholu w rodzinie w sumie co tu opowiadać każdy wie co niesie ten nałóg i do czego prowadzi, wiem zę wtedy dosyć dużo w mojej chyba podświadomości poukładało się słów, zamknąłem się w sobie ale myślę że to zamknięcie nauczyło mnie składać każdy wyraz i zdarzenie wiążąc w jedną całość i wnioskować z wszystkiego to ze widocznie to działo się po coś żeby było jeszcze lepiej, od tego zdarzenia zrobiłem się takim zamaskowanym optymistą, do dziś lubię dawać komuś pocieszenie, optymizm choć sam w środku czuję inaczej czasem, ale czy to nie miłe widząc kogoś uśmiech na twarzy, i wiedząc że ktoś coś poprawił u siebie i ma uśmiech, wspaniała rzecz.

Dobrze przenieśmy się teraz w teraźniejszość i parę lat wstecz. w wieku 18 lat zapoznałem się z pokerem tak większość uzna to za Hazard i w rzeczywistości moje zdanie jest odmienne co do tego ostrego słowa co do pokera będę jeszcze na pewno nawiązywał, przyznam się że na początku byłem skłonny wydawać pieniądze żeby sobie pograć rekreacyjnie, w pewnym momencie pomyślałem sobie ze jest wiele darmowych Turniejów w których można wygrać parę groszy    postanowiłem spróbować uczyć się umiejętności obliczeń i wiele wiele innych strategi i podejścia do gry. Tak pogłębiałem swoją wiedzę, i z czasem stało się to moim hobby.
Darmowe turnieje dały mi jako taki Bankroll ( pieniądze, portfel pokerowy) i przyznam trzymając się tego co się nauczyło pozwoliło mi zrobić coś od zera i jest to dla mnie satysfakcją nawet wygrywając dosłownie parę groszy ale wiedząc że to są osiągnięcia bo głównie to się liczy. zostawię może jeszcze ten wątek znowu na kiedy indziej i przejdę dalej.

Teraz już może trochę bliżej miałem Kobietę którą kochałem trzy lata i parę miesięcy, byliśmy zaręczeni niestety coś się stało że powiedziała "nie kocham" no cóż i takie rzeczy się zdarzają, i z pewnością będą jeszcze gorsze teraz już trochę czasu od Tego minęło, więc i robię się znowu "normalny" czyli nie zawieszony na jednej kobiecie którą kochałem. Po pewnym czasie spotkałem w sumie nawiązałem dialog z kobietą, wydawało mi się ze to jest to, dialog trzymał się "kupy dupy" pasowało fajnie było ale co z tego jeśli trudno nam się zobaczyć, mówię znowu zaczynam się zawieszać na jednym "koniec z tym" później poznałem jeszcze parę innych kobiet, i uznałem że będzie to tylko znajomość, rozpoznawanie siebie i szukanie tego odpowiedniego miejsca, i nastąpił czas w którym zupełnie przypadkiem lub może i nie... poznałem pewną Dziewczynę 10 lat młodszą, kurcze nie wiem co o tym dokładnie myśleć, fakt jest taki że to młoda dziewczyna, a prawda jest taka że wydaję się lepiej wychowana od każdej koleżanki którą znam, oczywiście z poszanowaniem innych lecz po prostu chciałem wyrazić że wydaje się odpowiednią dziewczyną, ale co z tym jak się wie że było sie też nastolatkiem i wie się co wtedy po głowie chodziło, jest parę rzeczy które blokuje to spróbowanie bycia razem dlatego pozostaje również znajomość i rozmowa rozpoznawanie, chyba trzeba poczekać, jednak na tak zwane "serce" nie ma rady i walczyć z nim też nie idzie i trudno z tym wszystkim pogodzić realia, to chyba jest piękne, ale... no cóż coś się wymyśli poczeka zobaczy. Albo nie czekać i spróbować i zobaczyć dwa wyjścia, trzeciego nie daje :D . Może na razie zostawię tylko tyle w tej kwestii żeby za dużo się nie rozpisywać na pierwszy raz. Z pewnością będę nie raz wracał do różnych tematów.
  3 listopada tego roku wyjeżdżam do Danii w celu zarobkowym (kurczę czy trzeba wyjeżdżać ) niestety pieniądze są potrzebne bo bez nich jak żyć no nic wrócę 23 grudnia może ten czas będzie też dobrym na przemyślenia. Co najbardziej mi się podoba że od marca zaczynam pracę w PL i to z umową o pracę to nowość w Polsce i cieszę się bo nie bezie trzeba wyjeżdżać za granicę najwyraźniej bo praca będzie. Coś wspaniałego.
Dziś moje przemyślenia na całość mojego obrazu są chyba w jednym zdaniu określone "obserwować, planować, starać się, i żyć przyszłością, teraźniejszością, nigdy nie przeszłością"

Może na dzisiaj zakończę wpis lub może jeszcze coś dopiszę zobaczy się, wiem że moje wpisy nie będą regularne i czasem na dzień wpiszę trzy razy coś a czasem parę dni będzie odstępu.
   Pozdrawiam wszystkich czytelników (  w przyszłości będę starał się również pochwalić osiągnięciami z życia, trochę z pokera , i chyba może będę próbował coś wyrysowywać lub przypisywać jakieś teksty z których chciał bym książkę napisać ale nie wiem jeszcze jaką ) 


Na koniec wstawię Piosenkę która wpadła mi w ucho (chyba coś w niej jest)